subiektywny zapis przemiany
niedziela, 22 kwietnia 2012
ZAWIESZENIE - znowu
jestem zawieszona, znowu...
muszę podjąć decyzję, która prawdopodobnie zaważy na moim dalszym życiu
zastanawiam się nad emigracją - to znaczy muszę się określić, czy chcę być w Polsce i tam układać sobie życie, czy zostać w UK i tutaj zorganizować się...
mam poczucie straty - zostając w UK, tracę coś w Polsce. Wracając do Polski, tracę coś w UK.
na chwilę obecną zawieszam tego bloga.
nie mam weny, by go pisać...
sobota, 10 marca 2012
PYTAM SIEBIE
czy to, co robię jest dobre dla mnie?
czy moje działania idą w dobrym kierunku?
czy moje poglądy są tymi właściwymi?
jestem ostatnio zagubiona
szukam drogi
niedziela, 04 marca 2012
NIC MI SIĘ NIE UDAJE W ŻYCIU
takie mam wnioski
wczoraj jakoś mnie tak naszło
nie mam pracy, żyję na koszt rodziców, nie stać mnie na założenie rodziny
w porównaniu do moich znajomych to jestem nikim...
smutno mi z tego powodu...
niedziela, 12 lutego 2012
Wyście ze strefy komfortu
"strefa komfortu" to jest słowo klucz, które mnie ogranicza.
zauważyłam to kilka dni temu (dopiero!)
moje działania ograniczają się tylko do tej strefy.
powinnam z niej wyjść...
pytanie tylko "jak?"
ostatnio ciągle siedzę w domu, ale stwierdziłam że tak dłużej nie wytrzymam.
tylko że ja nawet nie wiem, gdzie iść.
w moim mieście nic się nie dzieje, nic nie ma, żadnych eventów, konferencji, spotkań networkingowych. mam potrzebę wyjścia do ludzi, tylko tych ludzi tu nie ma...
wszyscy znajomi wyjechali do większych miast: Poznań, Wrocław, Warszawa, Kraków.
nie mam nawet do kogo wpaść w odwiedziny :(
poniedziałek, 23 stycznia 2012
POWRÓT DO ŹRÓDEŁ
zaczynam wszystko od początku
czuję, że to da mi szczęście
sobota, 21 stycznia 2012
W POSZUKIWANIU DROGI
ciągle błądzę
nie mogę sobie miejsca znaleźć
miotam się
chodzę z kąta w kąt
nie wiem, czym się zająć
czas ucieka
a ja nadal nie wiem, co ze sobą zrobić...
czuję się jak kosmitka wśród znajomych - ustabilizowanych zawodowo i rodzinnie
masakra jakaś
nie odwiedzam koleżanek w ciąży, bo jest mi przykro, że to ja nie jestem przyszłą mamą
nie oglądam nowych mieszkań znajomych, bo sama jeszcze nie mam swojego
przykre to...
czwartek, 12 stycznia 2012
ŹLE MI SAMEJ ZE SOBĄ
nie czuję się dobrze sama ze sobą, chciałabym gdzieś wyjechać, zmienić miejsce pobytu, aby uciec od moich problemów
obecnie mieszkam z rodzicami i nie mogę wytrzymać w domu, ale nie wynika to z obecności rodziców, lecz raczej z atmosfery jaka panuje w domu...
najgorsze jest to, że dobija mnie ta moja bezczynność, a jeśli już coś robię, to zmuszam się do tego...
nie mogę się ogarnąć, nie wiem, co chcę w życiu robić, nie wiem, w którą stronę iśc
poniedziałek, 09 stycznia 2012
PRZERWANE MILCZENIE
wczoraj doznałam wielkiego szoku:
mój były facet, moja pierwsza poważna miłość, odezwał się do mniena FB - właściwie to zaprosił do grona znajomych i wysłał wiadomość, że prosi o wybaczenie i mnie przeprasza, za wszelkie złe rzeczy między nami...
a od naszego rozstania minęło 6 lat...
bardzo mnie ta wiadomość wzruszyła, byłam w szoku, popłakałam się i zrozumiałam, że jego też bolało to wszystko (tj. nasze bardzo nieprzyjemne rozstanie i cała otoczka wokół tego...)
nie wiem, dlaczego teraz sie odzywa, skoro ja już sobie układam życie z kimś innym i jego obecność (nawet wirtualna) burzy mi spokój
poza tym nie wiem, czy mu przebaczyłam
ale poczułam ulgę, gdy tylko przestałam płakać...
środa, 04 stycznia 2012
JESTEM NIKIM
Nowy Rok przywitałam myślą "mam 28 lat i nic w życiu nie osiągnęłam".
Rodzice zawsze wpajali mi, że w życiu trzeba być kimś, coś robić, zyskać uznanie, mieć wspaniałą karierę.
Ja niestety nie pasuję do tego obrazu, jestem nikim, odczuwam to widząc moich znajomych, którzy coś tam już osiągnęli, pozakładali rodziny, usamodzielnili się ...
a ja co?
odkąd skończyłam studia, od 4 lat nie mam stałej pracy, nie robię kariery, nic nie osiągnęłam, ciągle jestem na etapie poszukiwania pracy i mimo to, że mam 28 lat, jestem ciągle na tym samym poziomie co absolwenci kończący studia...
żałosna jestem...
środa, 28 grudnia 2011
CZAS NA RADYKALNE DECYZJE
jestem zagubiona ostatnio
sfrustrowana
jedynie podjęcie radykalnych kroków zmieni moje życie na lepsze
poznałam lepiej siebie i zauważyłam, że niepotrzebnie pcham się tam, gdzie nie moje miejsce
to było jak walenie głową o mur
|
|